Blog - Słowni ludzie piszą o content marketingu -

18. 09

Rozpędź swój biznes!

Wokół contentu krąży wiele pytań i wątpliwości. Czym on jest – już wiesz. Jestem niemal pewna, że kolejne pytanie, jakie pojawiło się w Twojej głowie, brzmiało „jak mam go wykorzystać, by rozkręcić swój biznes?”

Odpowiedź jest prosta. Content w biznesie działa jak biegi w samochodzie. Nie jestem wielkim znawcą motoryzacji, w sumie to nawet małym nie jestem i może się okazać, że to porównanie nie jest trafione, ale spróbuję wytłumaczyć, co miałam na myśli.

Powtórzmy to, co zostało już ustalone. Ludzie nie znoszą, gdy próbujemy im coś sprzedać, reagują niemal alergicznie na reklamę w tradycyjnej postaci. Domagają się wartościowych, użytecznych informacji, którymi będą mogli podzielić się ze swoimi znajomymi. Dostarczając im to, czego chcą, zyskujesz ich sympatię, uznanie, a z czasem lojalność.

Istnieją dwa typy contentu. Nazwę je roboczo: codzienny i niecodzienny. O co chodzi? Już tłumaczę. Pierwszy to wszystkie treści, jakie na co dzień dostarczasz swoim odbiorcom. To one budują świadomość marki, budzą ciekawość i przyczyniają się do stopniowego wzrostu popularności. A biznes jedzie sobie naprzód… na razie na trójce, no może na czwórce 😉

Do wspomnianych treści zaliczyć można:

  1. Artykuły z serii „Jak…?” (np. Jak wywabić plamę po czerwonym winie?) To typ publikacji, które cieszą się niesłabnącą popularnością wśród odbiorców. Jeżeli w ten sposób dostarczysz im odpowiedzi na dręczące ich pytania, podasz im gotowe rozwiązanie ich problemów, możesz być pewien, że zyskasz ich uznanie.
  2. Wywiady z ekspertami. Specjaliści w obrębie określonych dziedzin to doskonałe źródło wartościowej wiedzy. Warto więc wydobyć ją od nich i przekazać szerszej publiczności.
  3. Studia przypadków. Pamiętajcie, że nie muszą to być case’y dotyczące Waszej działalności. Warto przedstawić dobre działania kogoś, kto po prostu zrobił coś naprawdę dobrego.
  4. Wieści (inaczej newsy). Codzienne śledzenie nowinek bywa bardzo trudne, zwłaszcza jeżeli prowadzi się własny biznes. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest przygotowywanie np. tygodniowych podsumowań wydarzeń/premier związanych z daną branżą.

Zdarzają się jednak także momenty, kiedy Twoim oczom ukazuje się długa prosta i to jest doskonała okazja, żeby wrzucić piąty bieg i wyprzedzić konkurentów. Twoim biznesowym piątym biegiem jest wspomniany wyżej niecodzienny content. Trochę większe spalanie, ale czego się nie robi, żeby poczuć wiatr we włosach…

Jaką formę może przybrać ten niecodzienny content?

  1. Raporty oparte na badaniach/sondażach. Mogą to być np. kwartalne raporty określonych preferencji konsumentów, które pozwolą przewidzieć nadchodzące trendy, a więc umożliwią np. podjęcie prawidłowych decyzji biznesowych. Tego typu treści są bardzo często udostępniane zarówno przez media, jak i przez samych użytkowników.  Nie zapominajcie więc o dodaniu buttonów do „share’owania”, „tweetowania”.
  2. Pojedynki/konkursy. Przygotowanie tego typu contentu jest czaso- i pracochłonne, lecz przynosi imponujące efekty. Z pewnością nie raz spotkaliście się z różnego typu plebiscytami (dziennikarz roku, sportowiec roku, blog roku ect.). Ważne jest, by wybrać temat, który może spotkać się z zainteresowaniem Twoich odbiorców. Zaangażuj ich w przedsięwzięcie już na samym początku, umożliwiając im np. zgłaszanie projektów/osób stających w szranki. Tego typu treści bardzo często są przedrukowywane przez media (bądź osoby prywatne), dlatego warto zainwestować w przygotowanie dedykowanego emblematu firmującego akcję. Ludzie chętnie udostępniają elementy graficzne.

Podsumowując, istnieją dwa typy contentu: codzienny, który utrzymuje Twój biznes w ciągłym ruchu (zdobywasz i podtrzymujesz uwagę odbiorców)  oraz niecodzienny, dający Twojemu biznesowi konkretnego kopa (docierasz do szerokiej publiczności, zyskujesz popularność i uznanie).

Zamiłowanie do sportu, oprócz kilku kontuzji, przyniosło jej także tytuł dziennikarza sportowego. I choć o samym sporcie pisze z rzadka, tkwiący w niej duch rywalizacji, motywuje ją zawsze do napisania tego najlepszego tekstu. Po godzinach z ochotą ogląda meczyk, dwa, czasem trzy. Dewiza życiowa: krótka piłka, czyli jasno, zwięźle i na temat!