Blog - Słowni ludzie piszą o content marketingu -

08. 11

Na co uważać przy tworzeniu treści?

Zdarzyło Wam się kiedyś stworzyć tekst, który został odebrany inaczej, niż byście sobie tego życzyli? Zakładam, że tak, biorąc pod uwagę fakt, że obecnie czytacie bloga poświęconego zasadom prawidłowego tworzenia contentu. Na pocieszenie dodam, że język polski znajduje się w czołówce najtrudniejszych języków świata. W tym też należy doszukiwać się przyczyn niepowodzenia w przekazywaniu konkretnych treści.

Oto dowód:
Poddajmy analizie liczebnik „jeden” i skonfrontujmy ze sobą dwa języki – polski i angielski. W języku angielskim wszystkie możliwe formy tego liczebnika to: one (liczba pojedyncza), ones (liczba mnoga), podczas gdy w języku polskim rozróżniamy tych form dwanaście:
jeden, jednego, jednemu, jednym, jedna, jednej, jedną, jedno, jedni, jednych, jednymi, jedne. Co kończy dowód i odsyła do dalszej części wywodu na temat redagowania tekstu.

Język jest narzędziem, którym należy posługiwać się z ostrożnością. Każdy błąd może okazać się gwoździem do trumny, w której zakopiemy dobrze rokującą relację między nadawcą, a adresatem komunikatu. Trzeba zatem zwrócić szczególną uwagę na poprawność tekstu. Jeżeli odbiorca nie będzie mógł zrozumieć treści, porzuci ją i poszuka innych, jasnych w odbiorze źródeł. Business is business i nikt nie będzie analizował, z czego dane błędy wynikają. Wprawdzie są po to, by je popełniać i się na nich uczyć…
Bezpieczniej jednak uczyć się na cudzych.

Błędy stylistyczne

Ze zjawiskiem niespójności tekstu mamy do czynienia na co dzień. Naszym zadaniem jest je wychwycić i na stałe zakodować poprawne formy językowe. Te gwarantują nam niczym niezakłócony i w pełni zrozumiały przekaz.

Poniżej znajdziecie przykłady źle zredagowanych tekstów prasowych, które pomimo tego, zostały opublikowane:

1. Pięć osób przeżyło katastrofę samolotu TU-154, który rozbił się wczoraj na Spitsbergenie i znajduje się obecnie w szpitalu.
2. Żona zmarłego dwukrotnie, w akcie rozpaczy, próbowała rzucić się na trumnę […]
3. Według danych komendy stołecznej wzrasta liczba przestępstw popełnianych przez nieletnich, szczególnie tych najcięższych.
4. Janek kupił rower do spółki z Markiem, którym teraz dojeżdża do pracy.
5. O pięć źrebaków powiększyło się stado koników polskich na Roztoczu. Przyszły one na świat w Ośrodku Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego w Zwierzyńcu. Jan Słomiany, kierownik ośrodka, spodziewa się kolejnych pięciu źrebiąt.

Podobne błędy można z łatwością znaleźć nie tylko w artykułach prasowych, lecz także w tekstach reklamowych. Przykład z życia wzięty – jakiś czas temu wyprzedzał mnie van jednej z wrocławskich firm. Na karoserii widniał napis „WÓZKI i nie tylko!”. Czy oznacza to, że lody też tam sprzedają? A szlifierki kątowe? Jaki jest przekaz tego hasła, wie chyba tylko jego twórca. Sami rozumiecie komizm sytuacji – przekaz musi być jasny, inaczej nikt nie zada sobie trudu, by go zrozumieć. Uważajmy zatem ze skrótami myślowymi – przez jednych zostaną zrozumiane opacznie, inni w ogóle ich nie zrozumieją, a ci którzy zrozumieją, stanowią i tak zbyt małą grupę, by zagwarantować nam dożywotni dochód.

Błędy leksykalne

Nie rzadziej występującymi błędami w contencie są błędy leksykalne, z których obecności często nie zdajemy sobie nawet sprawy. Jako jednostki wyspecjalizowane w budowaniu wizerunku firmy za pomocą content marketingu nie możemy pozwolić sobie na wpadki związane z błędnym definiowaniem danego wyrażenia.

Za przykład posłuży słynne już bynajmniej. Znakomita większość ludzi ma problem ze znajomością znaczenia tego słowa. Przy założeniu, że dydaktyka językowa dość szybko się rozprzestrzenia, niefortunnie byłoby trafić na odbiorcę, który akurat w tym zakresie aktualizuje wiedzę i zaserwować mu bynajmniej jako synonim słowa przynajmniej.
Raz na zawsze rozprawmy się z tym problemem.

Słowa bynajmniej używa się w dwóch sytuacjach:
– gdy chcemy podkreślić przeczenie wypowiedzi, np.
Nie jesteś dziś bynajmniej towarzyski. = Nie jesteś dziś w ogóle towarzyski.
– gdy chcemy całkowicie zaprzeczyć jakieś stwierdzenie, np.
Dotrzesz dzisiaj o czasie na spotkanie?Bynajmniej, muszę załatwić parę spraw w urzędzie, więc spóźnienie jest raczej nieuniknione.

Na podstawie tego jednego przykładu chcemy uzmysłowić Wam, że nie ma ludzi nieomylnych i wielu popełnia błędy. Niewielu niestety zdaje sobie sprawę z grożących konsekwencji. Kiedy nie jesteście pewni, czy dana forma jest poprawna, sprawdźcie to w kilku wiarygodnych źródłach. Innym, znacznie prostszym sposobem na poprawność językową jest po prostu nieużywanie słów, których znaczenia nie jest się pewnym.

Błędy ortograficzne

Ten akapit właściwie moglibyśmy pominąć, ponieważ osoba dopuszczająca się tego typu błędów i narażająca na szwank relację nadawca – odbiorca, nie powinna w ogóle publikować.W dobie komputerów mamy stały dostęp do poprawnych form wyrazów, dlatego też błędy ortograficzne są nie do wybaczenia. Do najczęściej niepoprawnie zapisywanych wyrazów należą: naprawdę, na pewno, w ogóle, po prostu, z powrotem itp. Geneza ich powstawania jest banalna. Wynikają z nieoczytania.

Skutki ich obecności natomiast mogą być katastrofalne. Żaden odbiorca nie wejdzie w interakcję z kimś, kto potraktuje go jak mało inteligentną jednostkę. Ponadto błędy te wprowadzają chaos w strukturze tekstu. Mózg przyzwyczajony do konkretnego schematu danego słowa będzie miał problemy z odtworzeniem go. Będzie dopasowywał inne możliwe warianty, zamieniając kolejne litery w poszukiwaniu błędu.

Aby stworzyć dobry content trzeba zastosować się do kilku zasad, które wystarczą, by przyciągnąć uwagę odbiorcy:
-poprawność językowa,
-charakter informacyjny,
-nietuzinkowość treści,
-nastawienie na konkretną grupę docelową.
Jednocześnie pomogą one zredagować poprawny merytorycznie i stylistycznie tekst. A Wam – jego Twórcom, zapewnią satysfakcję z włożonej w jego przygotowanie pracy.